września 11, 2017

września 11, 2017

"Bliźnięta z lodu", porywająca książka S.K. Tremayne.

"Bliźnięta z lodu", porywająca książka S.K. Tremayne.


Głównymi bohaterami "Bliźniąt z lodu" są Sara i Angus Moorcroftowie - młode małżeństwo oraz ich córeczki - tytułowe bliźniaczki Lydia i Kirstie. Dziewczynki swój niezwykły przydomek "bliźnięta z lodu" zyskały dzięki swoim śnieżnobiałym włosom, mlecznej cerze i oczom w barwie zimnego błękitu, w dodatku przyszły na świat w najzimniejszą noc w roku.

Akcja książki rozpoczyna się w rok po tragicznej śmierci jednej z bliźniaczek. Poznajemy całą gamę uczuć jakie targają sercem matki usiłującej powrócić do normalnego życia po śmierci ukochanej córeczki. Ból ojca po stracie córki jest na początku książki ukazany jakby w tle, dlatego początkowo odnosiłam wrażenie, że Angus szybciej niż jego żona uporał się ze stratą dziecka. Czytając książkę przez długi czas nie wiadomo w jakich okolicznościach Moorcroftowie utracili dziecko, więc skłania to czytelnika do snucia różnych podejrzeń, czy domysłów. W książce irytującym i nużącym przerywnikiem były dla mnie niektóre opisy, które lekturze dodawały objętości, zaś niczego konkretnego nie wnosiły do fabuły.

Za szczyt głupoty uznałam przeprowadzkę Moorcroftów z Londynu na odludną wyspę Torran, zwaną też Wyspą Piorunów. Zrozumieć można, że rodzice pragnęli uciec od traumatycznych wspomnień, ale przecież mieli pod swa pieczą drugie dziecko, które również bardzo mocno przeżywało tą rodzinną tragedię! I w takiej sytuacji naprawdę trudno nazwać rozsądnym pomysłem osiedlenie się na odludziu, gdzie człowiek odcięty od świata, pozbawiony internetu i telefonu pozostaje sam na sam z mrocznym krajobrazem wyspy i ze swoimi ponurymi myślami.

Książka elektryzuje, trzyma czytelnika w napięciu do samego końca! Zakończenie zaskoczyło mnie, spodziewałam się zupełnie czegoś innego.

Polecam! "Bliźnięta z lodu" czyta się jednym tchem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Luszka Life E=mc2 , Blogger