października 10, 2017

października 10, 2017

Oriana Fallaci i jej "Kapelusz cały w czereśniach"


"Kapelusz cały w czereśniach" to arcydzieło literackie, nad którym Oriana bez wytchnienia pracowała przez 10 lat.
Jestem pełna podziwu dla pracy i poświęcenia jakie Fallaci włożyła w stworzenie tego dzieła.Nie jest to bowiem tylko saga rodu Fallacich.

To jest także niezwykła opowieść o życiu, miłosnych uniesieniach, romansach, ludzkich ambicjach i marzeniach, to także fragment jakże burzliwej, krwawej historii słonecznej Toskanii, w szczególności Livorno. Przewija się tutaj także polski wątek, wszak jeden z przodków Oriany był Polakiem.


Oriana powieść otwiera ukazując nam barwną postać Cateriny Zani, chłopki, której ambicją było nauczenie się czytania i pisania w czasach,  w których kobietom zakazywano pogłębiania wiedzy i mówiono, że "niewiedza jest cnotą". Wprowadza nas w losy swojej rodziny w sposób niezwykle wciągający, ukazuje historie zarówno te zabawne jak i te tragiczne. Nie wybiela też swoich przodków, z bólem ukazuje także ich okrucieństwo i egoizm.


Książka chociaż porywająca, momentami jednak może laików z dziedziny historii nużyć bardzo szczegółowymi opisami wojen, działań rebeliantów, włoskich politycznych intryg.

Dzieło Fallaci należy do nielicznych, które mocno poruszyły moim sercem. Najchętniej nie odrywałabym się od tej lektury, lecz zmuszała mnie do tego praca i obowiązki, więc czytanie musiałam rozłożyć "na raty"... W trakcie czytania mocno przeżywałam fascynujące, być może i nieco podkoloryzowane historie rodzinne na tle wyraźnego kontekstu historycznego - tak mocno, że nawet miałam koszmary! 

Spośród wszystkich ukazanych przodków Oriany postać Anastaci, jej samotna podróż do Ameryki i jej potyczki z Indianami wydały mi się historią nazbyt mocno podkoloryzowaną. Sądzę jednak, że życiowe perypetie praprababki Anastaci wydają się brzmieć tak nieprawdopodobnie tylko dlatego, że autorka spisała dzieje praprababki opierając się na mglistych wspomnieniach swego dziadka.

Ta podróż w przeszłość pozwala nie tylko poznać losy jej przodków, ale i też zrozumieć samą Orianę, znaną ze swej niepokorności, kontrowersyjnych opinii. W Orianie widzimy wiele cech jej prapraprababki Cateriny, kobiety emocjonalnej, buńczucznej, ambitnej, żądnej wiedzy.

Po przeczytaniu "Kapelusza całego w czereśniach" odczuwam wciąż niedosyt, gdyż Oriana oszczędziła (a może już nie zdążyła) czytelnikom informacji o jej rodzicach, jej własnych narodzinach. Miałam nadzieję, że poznam też barwy dzieciństwa Oriany, to jak dorastała, jak kształtowała się jej dziennikarska osobowość.

Książka to doprawdy opasłe tomiszcze! Zakupione przeze mnie wydanie liczy sobie 823 strony i waży około pół kilograma, więc musiałam trochę się nagimnastykować, aby księgę jakoś utrzymać w rękach w trakcie czytania ;) Jeśli ktoś ma słabe ręce lub chciałby zabrać ową książkę w podróż to zdecydowanie polecam raczej zakup ebooka.

Polecam tę książkę na nadchodzące jesienne wieczory zamiast nudnych seriali telewizyjnych ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Luszka Life E=mc2 , Blogger